Pytania, których nie ma

Autor: Kinga Korniejenko

Do jaskiń nurkować bynajmniej się nie wybieram… tak przynajmniej sądziłam po zrobionym kilka lat temu kursie taternika jaskiniowego. Wziąwszy pod uwagę wspomnienia z ciemnych, niezbyt ciepłych i ciasnych jaskiń tatrzańskich, w nurkowaniu w nich nie dostrzegałam nic fajnego. Pamiętając przechodzenie przez zaciski, nie wyobrażałam sobie targania tam sprzętu nurkowego, po to by zanurkować kilka minut w lodowatej wodzie… brrr…

Dodam na marginesie, że moje kształty do preferowanej drobnej budowy nurka jaskiniowego nie należą… no dobra, bądźmy szczerzy, za każdym razem kiedy leżę na plaży, to z obawą rozglądam się czy aby Greenpeace nie będzie usiłował mnie spychać do wody J

Jednak, na szczęście jest Internet, niewyczerpane źródło „mądrości”, skąd można się dowiedzieć, że nie tylko w Tatrach jaskinie „zbudowano”. Google podpowiada: Cenoty… To może jednak ten kursik jaskiniowy na coś się przyda?

No i ta kobieca ciekawość, wreszcie, po latach uczenia innych, znów poczuć się jak kursant, i żeby można było, zadać te wszystkie pytania których nie ma. Podobno nie ma głupich pytań, ale czy jak stanę na torach i chwycę się trakcji, to pojadę jak tramwaj? Cóż, uprzedzając fakty, niestety ta część planu nie została do końca zrealizowana, ale po kolei…

Dzień pierwszy, czyli zaporęczować cały świat…

Po krótkim wstępie teoretycznym nauka poręczowania i powtórka podstawowych węzłów, niby banalna sprawa, a jednak moim ulubionym wciąż pozostaje „gordyjski prosty” J. Przy poręczowaniu okazuje się, że świetnie udaje mi się zaporęczować pobliskie drzewa, ławkę, paszczę krokodyla i nogę kolegi… trasa marzeń. Gorzej, że ktoś w zaślepionej masce musi po niej wrócić, tym bardziej, jeśli jest to właściciel nogi generuje pewne problemy. Po 2 godzinach ćwiczeń i pozbawieniu bazy Banana Divers roślinności w ogródku udaje się jakoś przeżyć i trafiamy na nurkowanie. Dziś nurkowanie w „najgłębszej jaskini w Polsce”, dla niewtajemniczonych dodam, że pierwsza część kursu realizowana jest na wodach otwartych, a my nurkowaliśmy w Hańczy. Kilka standardowych ćwiczeń i mnóstwo zabawy. W szczególności do moich ulubionych należy pływanie w zaciemnionej masce. Nareszcie mogę po-obmacywać bezkarnie wszystkich kolegów pod wodą i do tego się tłumaczyć, że nie wiedziałam, gdzie macam. Możemy to powtórzyć?

Po południu wykłady i trochę informacji o formowaniu skał etc. cały czas czekam na sentencję „Czy macie więcej pytań?” (w zanadrzu mam ukrytą całą listę)… a tu nic. Trudno nadal czekamy…

Pojawiają się problemy

Drugi dzień dedykowany jest potencjalnym problemom, przede wszystkim zaplątanie się i szukanie poręczówki. Po ćwiczeniach na sucho, gdzie w grocie korytarza trafiłam na jakieś „zwierzę jaskiniowe’, które – o dziwo – przede mną nie uciekało, a zaczęło wydawać pomruki zadowolenia („zwierzęciem” okazała się Mariusz – kolega z kursu), zaczęliśmy przygodę w „korytarzach” Hańczy. Nadal nie rozumiem, po co przy tych ćwiczeniach była zaciemniona maska. Nasza wspaniała „zasłona dymna” (kurtyna maskująca przed Instruktorem, co by nie widział, jak coś robimy źle) odniosła sukces i nic nie było widać… Jak rozumem specjalizację z maskowania i rozpoznawania odmian mułu dostaniemy gratis w ramach kursu?

Po szczęśliwym uratowaniu się po południu wykłady, planowanie nurkowania , gospodarka gazami, takie tam… a moja lista pytań czeka J. Ktoś chyba przewidział, że planuję je zadać?

Forty

Ostatni dzień, nurkowanie w zalanych fortach w Kownie, czyli całe clue zabawy… Chociaż nurkowanie płytkie, jednak robiące wrażenie. Pływanie pod warstwą betonu w rzeczywistych warunkach i w dodatku, jeśli się podniesie muł, nie ma możliwości popłynąć w inne miejsce, tylko naprawdę trzeba wrócić do wejścia. Wchodzimy podzieleni na 2 zespoły. Pierwsza część nurkowania w warunkach idealnych, druga… po to żeby zrozumieć ćwiczenia kursowe. Pływając po trasie drugiego zespołu, w pełni doceniłam naukę poruszania się w warunkach zerowej widoczności J Nabyte umiejętności zostały wykorzystane w praktyce, tylko co z tymi pytaniami których nie ma?

 


Komentarze są zamknięte.